wtorek , 22 Styczeń 2019
Home » Aktualności » ,,Mikołaj zawsze jest Święty i prawdziwy”.

,,Mikołaj zawsze jest Święty i prawdziwy”.

A było to już z 20-cia lat temu. Od dawien dawna, jak w wielu rodzinach, nasza rodzina kultywowała tradycje mikołajkowe. Już na wiele dni przed Świętym Mikołajem, kto tylko żyw przygotowywał się na spotkanie z tajemniczym lecz prawdziwym Świętym Mikołajem. Oczywiście, wielu z nas – jeśli nie wszyscy, wierzyli w prawdziwość Mikołaja. Wiadomym było, że Mikołaj to dobry staruszek, który jednak zanim nagrodzi to najpierw wymaga. Czasami musiał jednak użyć swojej rózgi, którą miał nie od parady. Pilnie więc każde dziecko nadrabiało zaległości we wszystkim, co tylko szło. Dzieci powtarzały najważniejsze modlitwy z Katechizmu, przykazania, zeszyt z religii pośpiesznie uzupełniano i w kolorowe szlaczki przyozdabiano. Wszystko po to, aby zdać czekający nas egzamin przed Świętym Mikołajem.

I wszyscy tego dnia byli jacyś grzeczniejsi niż zazwyczaj. Potem, kiedy słońce zachodziło nadeszło wielkie oczekiwanie i wypatrywanie. I wreszcie nadchodził. Był strudzony ciężką i długą drogą. Tak się jednak pewnego razu złożyło, że mała Ola najmłodsza z domowników nie zawsze wzorem grzeczności bywała. Chcąc to zmienić, jej tata podsunął Mikołajowi do worka z prezentami jeden szczególny ,,prezent” dla Oli, który zajął miejsce w worze pośród wielu innych. No i zaczęło się. Mikołaj p długim oczekiwaniu wreszcie nadszedł, pogadał, popytał, rozliczył kogo trzeba było i przystąpił do opróżniania worka z prezentami. Zgodnie z danym słowem wpierw zaczął od prezentu dla naszej Oli. Wyjął kolorowy wiklinowy koszyk przysłonięty …… papierem toaletowym. Mała dziewczynka zdejmując papier, zauważyła, że otrzymała w koszyku same dziwne prezenty – wcale nie oczekiwane. Wyjmując je po kolei z koszyczka, wypuszczała na swoje rozpromienione policzki łzy mówiąc – węgiel?, obierki?, kakochle? I zaczęła płakać wzbudzając wielkie współczucie samego Mikołaja i reszty domowników. Czym prędzej więc Mikołaj sięgał do swojego wora i wyjmował prawdziwy prezent dla małej Oli, który spowodował, że na usta dziewczynki powrócił uśmiech i radość z mikołajkowej wizyty.

Tymczasem Ola po chwilowym załamaniu doszła do siebie, nabrała w stosunku do Mikołaja odwagi i ,,bęc” Go po brodzie. Broda oczywiście Mikołajowi obwisła i ku wielkiemu zdziwieniu Oli odsłoniła prawdziwą twarz Mikołaja, która łudząco była podobna do twarzy sąsiadki. Ale co jo godom, toć to było tylko złudzenie optyczne. Bo Mikołaj zawsze jest Święty i prawdziwy. I tak niech będzie na wieki.

Redakcja