sobota , 17 Listopad 2018
Home » Aktualności » Heniek w 2011 r pisał – NOCNY DETEKTYW Z PRZYPADKU.

Heniek w 2011 r pisał – NOCNY DETEKTYW Z PRZYPADKU.

*ARCHIWUM portalu www.znadRudy.pl

– materiał pochodzi z 2011 r.

Nocne zdarzenie a w zasadzie cykl nocnych zdarzeń, o których była już wczoraj mowa na naszym portalu rozpoczęła się w nocy z piątku na sobotę około godziny 0.30 w okolicach Wiejskiego Ośrodka Kultury w Jankowicach. Mniej więcej o tej godzinie na plac przed WOKiS zajechał biały bus na tablicach sugerujących, że wóz zarejestrowany jest w powiecie bielskim. Przypadkowy świadek odniósł wrażenie, że kierowca nie zgubił się i nie szuka żadnego adresu a najzwyczajniej w świecie lustruje teren. Sprawdza czy nikt niepożądany nie kręci się po okolicy w środku nocy.

Analogiczna sytuacja miała miejsce w listopadzie ubiegłego roku, kiedy to również biały bus na nieokreślonych wówczas niestety numerach rejestracyjnych kręcił się nocą po Jankowicach, zachowując się zupełnie jak ten z piątkowej nocy. Wówczas rankiem idąca na pierwszą zmianę pracownica miejscowego sklepu odkryła włamanie. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że złodzieje zostali przez kogoś spłoszeni. Uciekli zabierając ze sobą stosunkowo niewielki łup. Zostawili między innymi takie rarytasy jak alkohol, papierosy w magazynie, karty telefoniczne, że o pieniądzach w kasie nie wspomnę. Czyżby teraz chcieli zrehabilitować się sami przed sobą za jesienną wpadkę?

Nocny świadek opisywanych wydarzeń postanowił sprawdzić, co to za jedni. Na zgaszonych reflektorach podjechał do głównej drogi. Wtedy ponownie zobaczył busa. Stał z włączonym silnikiem w rejonie… sklepu spożywczego! Kiedy kierowca białego dostawczaka zauważył, że stał się przedmiotem czyjegoś zainteresowania powoli, jakby od niechcenia ruszył w kierunku Szymocic zatrzymując się na chwilę przy jednej z posesji. Wyglądało jakby nie wiedział, co powinien zrobić. W końcu ruszył ponownie i odjechał. Sytuacja była jednak na tyle niezwykła, że świadek postanowił nie odpuszczać. Czuł, że nieznajomy a raczej nieznajomi wrócą. I nie mylił się. Bus pojawił się ponownie pod sklepem po niespełna kilku minutach. Kiedy jego kierowca zauważył, że „natręt” nadal obserwuje jego poczynania ponownie odjechał w tym samym kierunku, co poprzednio. Nim to jednak uczynił prowokacyjnie podjechał i na chwilę zatrzymał się tuż przy samochodzie ,,wścibskiego” – jak zapewne nazwał go w myślach – świadka. To był błąd. Właśnie wtedy udało się odczytać pełne numery tablic. Jankowiczanin postanowił pojechać w tym samym kierunku, w którym odjechał peugeot nieznajomych bielszczan. Obawiał się że nocni „goście” zaparkują gdzieś w pobliżu by przeczekać i ponownie powrócić.  Nie musiał szukać zbyt długo. Biały peugeot po zawróceniu na leśnym skrzyżowaniu ponownie wracał w kierunku Jankowic! Mijali się jeszcze przed lasem.  Tego było już za wiele. Śledzący coraz bardziej podejrzane zachowanie potencjalnych złodziei mieszkaniec wsi, który mimo woli stał się nocnym detektywem poprosił o pomoc znajomego. Razem nie tylko raźniej, ale i bezpieczniej. Zaczęli od penetracji uliczek swojej miejscowości a następnie pojechali w kierunku Rud gdzie wstąpili na posterunek. Powiadomiona policja natychmiast rozpoczęła poszukiwania podejrzanego pojazdu. Dysponowała też numerami tablic rejestracyjnych. Niestety poszukiwania zakończyły się fiaskiem. Godzinę później policjanci skończyli służbę. Tymczasem dwaj jankowiccy „strażnicy – ochotnicy” nadal tkwili na swoim posterunku. Czuwanie zakończyli o świcie.  Obawiali się mimo wszystko, że w pobliżu mogło tej nocy dojść do włamania. Determinacja i tupet nieznajomych były przecież ogromne. Trzy razy płoszeni – trzy razy wracali w to samo miejsce. Około godziny 8.00 okazało się, że intuicja ich nie zawiodła. W nocy ,,nieznani sprawcy” dokonali włamania do sklepu mięsnego firmy Maxpol w Rudach. Zaledwie 150 metrów od posterunku miejscowej policji! Włamywaczom nie przeszkadzała instalacja alarmowa, roleta zewnętrzna ani fakt, że włamywali się od strony głównej drogi.

Czy policja dysponując numerami tablic ( o ile były one prawdziwe ), marką i kolorem pojazdu zdoła dotrzeć do sprawców i udowodnić im nocne zakupy bezgotówkowe? Pożyjemy, zobaczymy. Bo pewności nie ma żadnej.        H.M.