czwartek , 6 październik 2022
Home » Aktualności » Wody po raz kolejny podtopiły kaplicę cmentarną i kostnicę.

Wody po raz kolejny podtopiły kaplicę cmentarną i kostnicę.

Stwierdzenie mówiące o tym, że natura jest krnąbrna nie do końca oddaje realny obraz sytuacji. Oto bowiem od wielu miesięcy tego roku ( 2022 r. ), ale również lat poprzednich próbujemy stawić czoła Matce Naturze. Głównie w ostatnim okresie za sprawą często powtarzających się upałów i tropikalnych upałów, które tak na dobrą sprawę w tym roku ,,gościliśmy” kilkadziesiąt dni. Taka sytuacja pogłębiła i tak panującą już suszę oraz niedobór w wodę, żeby o zagrożeniu pożarowym nie wspominać. Wysychają, nierzadko bezpowrotnie nasze pola, ogrody, ogródki, obumierają drzewa, krzewy i cała natura nas otaczająca. Drastycznie obniża się poziom wód w rzekach, potokach i rowach. Poziom wody w wielu przydomowych studniach sięga samego dna. W naszym wymiarze lokalnym poziom wody w rzece Ruda osiągnął niespotykanie niski poziom – nieznany nam od wielu lat ( niemal od zawsze ).

Taki sytuacja jest pochodną efektu cieplarnianego i szybko postępujących niekorzystnych zmian klimatycznych – u nas, w naszym rejonie, kraju, Europie i na całym świecie. Stanęliśmy więc przed problemem globalnym.

Biorąc pod uwagę taką sytuację jak na Zbawienie Boskie oczkujemy na każdą kroplę deszczu. I owszem deszcz – od czasu do czasu popada, tyle tylko, że albo natychmiast wyparowuje albo najzwyczajniej w świecie nie mogąc wchłonąć się w twardy, skalisty i spieczony grunt spływa do potoków oraz rzek i ….. odpływa. Tylko w nieznacznym stopniu poprawiając naszą sytuację hydrologiczną. Tak właśnie mamy w obecnych dniach.

Oto bowiem nadeszły długo oczekiwane opady deszczu. Tyle tylko, że kiedy nadeszły chwilami ( miejscem ) są one katastrofalnie i intensywnie obfite. Z takim zjawiskiem przychodzi nam się właśnie zmierzyć. Chciało by się, by deszcz  padał długo, dosyć obficie ale na tyle spokojnie, by zdążył się wchłaniać w grunt. Bywa jednak inaczej – olbrzymie ilości wody ( deszczu ) przeolbrzymie jak na obecne warunki spływają do potoków, rowów i rzek. Tyle tylko, że wiele tych wodnych traktów w czasie braku opadów i suszy zanikło ( zarosły trawą, zmniejszyły swoją szerokość ), tym samym utraciły drożność i możliwości odprowadzenia wody.

Z drugiej zaś strony w ostatnich dniach nawiedziły nas bardzo silne i intensywne opady deszczu z ogromną ilością wody opadowej. Trwają one już kilka dni, a wedle zapowiedzi meteorologicznych jeszcze potrwają kilka kolejnych. Co gorsze możliwe są następne mocne opady, burze i nawałnice. Wszystko to powoduje, że powstają lokalne podtopienia a nierzadko małe lokalne powodzie oraz zalania terenów i różnych obiektów użyteczności publicznej nie mówiąc już o piwnicach.

Tak właśnie się stało ( po raz kolejny ) z rzeką Ruda oraz potokiem płynącym od strony Stanicy, przepływającej obok cmentarza a potem wpadającej do rzeki. Wysoki po opadach poziom wody w rzece skutkuje tym, że woda płynąca potokiem nie potrafi wpłynąć swobodnie do rzeki.  Wobec takiej przeszkody – rozlewa się i piętrzy tam gdzie tylko może. I tak się stało dzisiaj. Najpierw wody płynące potokiem rozlały się na okoliczne łąki, a potem woda zaczyna się piętrzyć koło cmentarza i kostnicy zalewając drogę pomiędzy cmentarzem a potokiem, tworząc bezpośrednie zagrożenie dla samej kostnicy i kaplicy. Taką sytuację znamy już od wielu lat, bowiem cyklicznie powtarza się licząc średnio jeden raz w roku. Co gorsze – końca nie widać. Ale warunki hydrologiczne w tym rejonie kreuje i tak będzie zawsze poziom wody w rzece.

Czy doczekamy się kiedykolwiek tego, że właściwe służby zrozumieją sedno sprawy, przemyślą problem i podejmą skuteczne i sensowne działania naprawcze? Tak aby w przyszłości problem nie występował ponownie i nie generował cyklicznie strat. Bowiem od wielu lat taka sytuacja pozostaje tylko naszym pobożnym życzeniem.

Redakcja