piątek , 24 maj 2024
Home » Aktualności » Umierał na oczach całego świata!

Umierał na oczach całego świata!

Niezależnie od naszych indywidualnych ocen, należał do największych światowych autorytetów w tym stuleciu. Można go również upatrywać jako pretendenta do tego by być najważniejszą polską osobistością na przestrzeni setek lat.

Jakżeż bliska prawdy wydaje się być opinia ks. prof. Andrzejem Kobylińskim, filozofa, kierownika Katedry Etyki Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – ,,Szkoda, że w Polsce dominują skrajności. To nonsens. Pamięć o Janie Pawle II powinna być sprawiedliwa. Warto też pamiętać o tym, że nikt nie zrobił więcej niż Jan Paweł II, jeśli chodzi o przywrócenie godności i podmiotowości wielu narodom świata”.

Dzisiaj obchodzić będziemy 19 rocznicę tego jak zmarł i opuścił stolicę Piotrową.

Papież umierał w obecności całego świata. Dzisiaj, dokładnie w 19-tą rocznicę od śmierci Papieża, pragniemy przypomnieć te chwile. Wtedy była to sobota, również pogodna, niemal tak jak dzisiaj. Papież Jan Paweł II odszedł do wieczności w sobotę 2 kwietnia 2005 r. o godz. 21.37. Tuż przed śmiercią Jan Paweł II popatrzył w stronę okien wychodzących na plac św. Piotra, gdzie wierni modlili się w Jego intencji, próbował podnieść rękę, jakby chciał po raz ostatni pobłogosławić wiernych. W końcu powiedział: ,,Amen”.

Wcześniej, o godz. 2000 w obecności Papieża odprawiono mszę św. do miłosierdzia Bożego. Ojciec Święty ponownie przyjął wiatyk (komunię świętą dla umierających) i sakrament namaszczenia chorych.

W chwili śmierci Papieża otaczali rodacy: był arcybiskup Stanisław Dziwisz, który od wielu dni nawet na moment nie opuszczał Papieża, oraz drugi sekretarz Papieża ks. Mieczysław Mokczycki, arcybiskup Stanisław Ryłko, kardynał z Lwowa Marian Jaworski i przyjaciel Papieża ks. Stanisław Styczeń. Przy Janie Pawle II był także jego osobisty lekarz dr Renato Buzzonetti, a w oddali agonii towarzyszyły polskie siostry sercanki i dwaj inni lekarze.

W chwili śmierci Papieża mocno trzymał za rękę abp Dziwisz. Chwilę potem do prywatnego apartamentu Jana Pawła II weszli watykańscy dostojnicy, z sekretarzem stanu Angelo Sodano i najbliższym współpracownikiem Papieża z kurii rzymskiej kardynałem Josephem Ratzingerem.

Zgodnie z komunikatem, który ogłosił Watykan, Jan Paweł II zmarł wskutek wstrząsu septycznego i nieodwracalnej niewydolności sercowo-naczyniowej. Lekarskie potwierdzenie śmierci trwało ok. 20 minut.

Cisza i oklaski na placu św. Piotra

Gdy jego serce przestało bić, 100 tysięcy wiernych na placu Świętego Piotra wciąż modliło się o zdrowie Jana Pawła II. Watykańscy dostojnicy ze stopni Bazyliki Świętego Piotra prowadzili Różaniec i Litanię do Wszystkich Świętych. Biuro prasowe Watykanu wysłało dziennikarzom smutną wiadomość drogą elektroniczną. Był tam plik o treści: ,,Ojciec Święty umarł dziś wieczorem o 21.37 w swym apartamencie”.

,,Nasz ukochany Ojciec Święty Jan Paweł II odszedł do domu Ojca” – powiedział przed godz. 2200 arcybiskup Leonardo Sandri rozmodlonemu tłumowi. Na placu na chwilę przerwano głośne modlitwy, zapadła cisza, ludzie pochylili głowy, niektórzy klękali. Potem – włoskim zwyczajem – zgromadzeni pożegnali Zmarłego oklaskami.

Wkrótce nad Watykanem rozległo się bicie dzwonu z Bazyliki św. Piotra, któremu zaczęły wtórować dzwony kościołów całego Rzymu. Na placu wrócono do modlitwy. Nie było rozpaczy.

Przybysze z całego świata chcieli, by Jan Paweł II do ostatniej chwili na łożu śmierci był pewien, że oni są przy nim.

Polacy klęczeli na placu w milczeniu. ,,To dla nas koniec dotychczasowego życia. Nic już nie będzie takie samo – mówili pielgrzymi z Krakowa.

W przeddzień śmierci w piątek późnym wieczorem opowiedziano Janowi Pawłowi II o tysiącach młodych ludzi czuwających na placu św. Piotra. Z jego słów można było odczytać następujący przekaz: ,,Szukałem was, teraz przybyliście do mnie i za to wam dziękuję”.

Po śmierci papieża dopełniono tradycyjnych rytuałów i kardynał kamerling (jeden z opiekunów pałacu papieskiego) Eduardo Martinez Somalo po śmierci Papieża podszedł do niego i po lekkim uderzeniu młoteczkiem w Jego czoło jeszcze raz potwierdził: ,,Vere papa mortuis est (Zaprawdę, Papież nie żyje)”, po czym zdjął z jego palca pierścień biskupi. Kamerling zapieczętował pokój i gabinet Papieża.

Ojciec Święty, Jan Paweł II, nie żyje. Po 26-letnim pontyfikacie odszedł Papież, którego już za życia zwano Wielkim. Po jego śmierci wśród pielgrzymów na placu św. Piotra pojawiły się transparenty z napisem ,,Santo subito – święty natychmiast” Od dnia śmierci Jana Pawła II minęło 13 lat. Jan Paweł II jest już wyniesiony na ołtarze, dla nas jednak nasz Papież był Santa Subito.       Man.

*** Czytaj: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/duchowny-ocenia-pontyfikat-jpii-to-byl-szok-dla-politykow-na-calym-swiecie/s2mkslc,79cfc278