poniedziałek , 16 Wrzesień 2019
Home » Aktualności » Po raz X sprzątali rzekę Ruda.

Po raz X sprzątali rzekę Ruda.

Prawie 200 osób wystartowało w sobotę w corocznej akcji – Wielkie Sprzątanie Rzeki Rudy. To już 10. edycja tego wydarzenia, która przyciąga całe rodziny. Co zobaczyliśmy i usłyszeliśmy w Stodołach?

Rzeka Ruda cały czas wymaga pielęgnacji i naszej uwagi. Co roku na wiosnę organizowana jest więc akcja, która cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. – To jubileuszowa, 10. edycja Wielkiego Sprzątania Rzeki Rudy. Pogoda nam nie sprzyja, natomiast liczba sprzątających dopisała. W akcji bierze udział około 200 osób plus rowerzyści – mówi Jacek Kluczniok ze stowarzyszenia Aktywni Team Rybnik, a zarazem organizator wydarzenia.

Nie ma co się łudzić – jak mówi nasz rozmówca, nie da się posprzątać rzeki Rudy. – Zawsze będzie niosła zanieczyszczenia, plastikowe butelki, różnego rodzaju śmieci. Najważniejsze jest to, żeby duża liczba sprzątała i wyciągnęła jak najmniejsze liczbę śmieci. To też forma happeningu, żeby uświadamiać ludzi. Mamy segregację śmieci, odbiór odpadów, a i tak zdarzają się historie, gdy spotkamy dzikie wysypiska. Wczoraj np. grupa z Kuźni Raciborskiej natknęła się nad Rudą na resztki farb czy gruzu – dowiadujemy się od rozmówcy.

Niestety, zdarza się tak, że śmiecą nawet wędkarze. – Płynąc kajakiem widzimy co zostaje: worki po zanętach, opakowania po robakach, piersiówki. To przykre – dodaje Jacek Kluczniok.

Uczestników sprzątania nie brakowało. Wśród nich znalazł się Krystian Pardała wraz ze swoją córeczką Julką. – Po raz trzeci bierzemy udział w akcji. Zawsze płynę z córeczką, ona jest motorem całego przedsięwzięcia. W zeszłym roku wyciągnęliśmy oponę, młoda dama trzymała ją przez dwie godziny na dziobie – chwali tata. Ośmiolatka nie mogła doczekać się chwili, gdy wskoczy do kajaka. – Podoba mi się, że możemy zrobić coś dobrego dla rzeki – wyjaśnia dziewczynka.

Wśród kajakarzy, którzy nie odpuścili ani jednego Wielkiego Sprzątania Rzeki Rudy jest Krzysztof Matej. To jego dziesiąty raz, gdy bierze udział w spływie. – Niestety. Co roku znajdą się tacy, co śmiecą rzekę. Pamiętam, że kiedyś wyławialiśmy taśmy i pojemniki Znaleźliśmy też ubikację z przywiązanym łańcuchem, na którego końcu był pies – wspomina ten wstrząsający widok.

Pan Krzysztof uważa, że butelka PET, styropian i woreczki foliowe są najgorszym wynalazkiem ludzkości. – Tych śmieci jest co niemiara. Mentalność ludzka jest taka: wyrzucam do rzeki, nie widzę śmieci, więc nie ma problemu – dodaje.

Przy okazji dodajmy, że Krzysztof Matej zbierał podpisy, które były składane na jego wiośle. Zamierza później przeznaczyć je na licytację WOŚP.

Wielkie Sprzątanie Rzeki Rudy otworzyli dwaj włodarze – prezydent Rybnika Piotr Kuczera oraz burmistrz Kuźni Raciborskiej – Paweł Macha. Nie mogło też zabraknąć wodnika, który żegnał kajakarzy z przystani w Stodołach. Z kolei całemu wydarzeniu przygrywała muzyka Orkiestry Dętej KWK Chwałowice.

INFO: www.rybnik.com.p

Redakcja

*** Zdjęcia patrz: https://www.rybnik.com.pl/wiadomosci,poplyneli-po-raz-10-sprzatac-rzeke-rude,wia5-3266-40513.html