poniedziałek , 23 Kwiecień 2018
Home » Aktualności » Zahartowani nie chorują?

Zahartowani nie chorują?

jak-żyćI znowu jesteśmy w tym samym miejscu co każdego roku. Późna jesień ? najpierw mokre i ciepłe dni, potem ,,atak? zimy i dosyć mocne przymrozki. A my myślimy, że dalej trwa lato. Bardzo często bagatelizujemy to, że mamy taką porę roku i taki klimat, że musimy ubierać się w sposób właściwy. Jak? To bardzo proste ? nie za grubo i nie za cienko. Tak by się nie przegrzewać, ale również by nie marznąć. O chorobę bowiem nietrudno. W dzisiejszych dniach, gdzie by się nie obejrzeć, tam ktoś kicha lub kaszle, tym samym zarażając chorobą kolejne osoby. A przecież czasami wystarczyłoby z 2 dni poleżeć w łóżku i ……. po chorobie. Wszystkim zainfekowanym dajemy to pod rozwagę. Pracujmy również cały rok nad tym jak wzmocnić swoją odporność. Jak to zrobić ? poczytaj poniżej.

Wzmocnij swoją odporność
Przed ,,sezonem? jesienno/zimowych, a potem zimowo/wiosennych zachorowań, warto pomyśleć o tym, aby wzmocnić odporność swojego organizmu. Wtedy zapewne łatwiej pokonamy grypę i przeziębienie. Co zrobić, żeby uchronić się przed atakiem wirusów i bakterii?
Wygodną metodą, niewymagającą żadnego wysiłku, jest zażywanie preparatów, które wzmacniają naturalną odporność. Miód, czosnek, cebula, warzywa i owoce, to z całą pewnością armia naszych sprzymierzeńców w walce z chorobami. Ciepła herbatka z pokaźną porcją soku owocowego, również dopełniają swoje.
Jednak one same mogą nie wystarczyć, żeby stawić czoła potencjalnym infekcjom.

Należy odrzucić ,,cieplarniany? wychów
Jeśli prowadzisz ,,cieplarniany? żywot, tzn. unikasz ruchu na świeżym powietrzu, a w twoim mieszkaniu jest ciepło jak w piecu, organizm nie potrafi się adaptować do wahań temperatury. Umiejętność tę zdobywa dzięki hartowaniu. To jak gimnastyka dla układu odpornościowego, dzięki której potrafi on szybko zareagować, gdy zaatakują cię bakterie i wirusy. Jednak hartować trzeba się rozsądnie, tzn. systematycznie, stopniowo zwiększając wyzwania dla organizmu. Wtedy uzyskasz najlepszy efekt. Można więc zacząć już teraz.

Siła zimnej wody
Znakomitym sposobem na hartowanie jest polewanie ciała po gorącej kąpieli zimną wodą. Potem wytrzyj się energicznie szorstkim ręcznikiem i załóż ubranie. Jeśli na samą myśl o zimnej wodzie dostajesz dreszczy, zastosuj inną metodę. Po ciepłej kąpieli nacieraj energicznie ciało ręcznikiem zmoczonym w lodowatej wodzie. Zacznij od nóg i kieruj się w stronę serca. Zabieg nie tylko pobudzi krążenie i wzmocni odporność, ale też ujędrni ciało. Możesz też ograniczyć się do kąpieli samych nóg. Napełnij wannę zimną wodą. Powinna ci sięgać do połowy łydek. Potem drepcz w niej przez minutę, unosząc wysoko stopy. Stopniowo wydłużaj czas zabiegu do kilku minut. Po kąpieli wytrzyj nogi i załóż ciepłe skarpetki.

Po domu na bosaka
Ochłodzenie stóp może stać się przyczyną przeziębienia. Ale jest też sposobem na jego uniknięcie, jeśli zachowasz rozwagę. Chodź boso po mieszkaniu. Najpierw przez kilka minut. Potem dłużej. Gołe stopy muszą jednak cały czas być w ruchu. Zabieg przerwij, gdy poczujesz w nich ciepło. Chodzenie na bosaka świetnie pobudza krążenie, jest więc zalecane osobom, którym wciąż marzną stopy.

I koniec z ubieraniem się na cebulę
To przyzwyczajenie, staje się powodem wielu przeziębień. To w jaki sposób ubieramy się, zależy bezpośrednio od warunków pogodowych. Bardzo szybko można doprowadzić do przegrzania organizmu, po czym wystarczy tylko chwila, aby stało się najgorsze. Rola stosowanej czapki, szalika i kaleson też powinna być ograniczona do niezbędnego minimum.
Jak więc widzimy, w okresach zwiększonej zachorowalności należy bezwzględnie wystrzegać się od niepotrzebnych skoków temperatury pomieszczeń w których przebywamy. To tak samo, jak latem nie jest wskazane stosowanie w sposób nieprzemyślany klimatyzacji, po czym wychodzimy z klimatyzowanego samochodu albo mieszkania na dwór, gdzie panuje temperatura ponad 30 ?C. Ból gardła jest niemal gwarantowany.
Spróbujmy tych prostych porad i praktyk na nas samych i obserwujmy, jak zachowuje się nasz organizm. Wydaje się, że na dłuższa metę może to być wpływ zbawienny. Redakcja