poniedziałek , 24 Wrzesień 2018
Home » Aktualności » Po Prima Aprilisie AD 2018.

Po Prima Aprilisie AD 2018.

prima_aprilisŻart Prima Aprilisowy towarzyszy nam od dawna. Można chyba pokusić się o stwierdzenie, że stał się już swego rodzaju tradycją w naszym życiu. Wszyscy musimy się przyzwyczaić do tego, że corocznie w dniu 1 kwietnia będziemy bombardowani różnego rodzaju informacjami i doniesieniami ze strony wszystkich środków masowego przekazu. Dzisiaj przyszło nam żyć w takim świecie, że doprawdy trudno jest oddzielić informację prawdziwą od kłamstwa. Taka sytuacja jest swoistą miarą dzisiejszego świata i tego jak go odbieramy.

Któż z nas nie dał się chociaż raz nabrać? Bo tak przecież określamy pozytywny efekt kłamstewka?

Towarzyszące Prima Aprilisowi żarty, kłamstewka mogą być różnego kalibru, tak, że narażają nas na drobne upokorzenia, bywają jednak i te duże, które na długo zadomawiają się w naszej pamięci. Dobra zabawa jest tylko wtedy, jeżeli obydwie strony traktują owe żarty w kategorii właśnie żartu, nie zaś złośliwości.

Również i my za pośrednictwem naszego portalu, staramy się dorównać ( a może być lepszym ) innym środkom masowego przekazu. Stąd też w dniu 1 kwietnia przygotowywaliśmy 2 nasze pułapki. Jak się okazało niektórzy z naszych czytelników dawali podawanym informacjom wiarę , przynajmniej przez jakiś czas. Świadczyły o tym telefony do nas oraz otrzymywane meile i SMS-y. I o to wszakże nam chodziło.

Otóż w dniu wczorajszym – 1 kwietnia zamieściliśmy na naszych łamach 1 artykuł, który mówiąc najogólniej był nieprawdziwy. Przynajmniej tak my jako redakcja myślimy. Stąd też dzisiaj informujemy o tym naszych czytelników. A jednocześnie przepraszamy, za to że ………. staramy się podtrzymywać naszym zdaniem dobre tradycje. Przecież odrobina uśmiechu należy się każdemu z nas. A ironia nie powinna nikomu zaszkodzić.

W opublikowanym  materiale – ,,Robert Lewandowski nie chce już być patronem ulicy w naszej gminie”, nasza redakcja starała się tak zareagować jak powinna była naszym zdaniem zareagować władza naszej gminy. Czyli wykorzystać bliski pobyt piłkarza w Chorzowie związany z meczem sparingowym Polska-Korea Południowa. Nie był to mecz mistrzowski o punkty, więc piłkarz mógł sobie w trakcie pobytu wygospodarować czas około 3 godzin. Po to by wpaść do naszej gminy i przespacerować się po ul. Roberta Lewandowskiego. Prawdopodobne było również zorganizowanie czegoś więcej.

Tak jednak się nie stało – wielka szkoda. Byłby to zapewne miły prezent dla młodzieży z terenu miasta i całej naszej gminy. Wystarczyło tylko zaproszenie i zorganizowanie wizyty – np. wspólnego treningu piłkarza z młodzieżą. Była by to również doskonała okazja do nawiązania bezpośrednich kontaktów z zawodnikiem i ,,wepchnięcia” ich na kilka możliwych płaszczyzn współpracy. Wielka szkoda, że do takiej wizyty nie doszło. Mówiąc językiem boiskowym – tą akcję przespaliśmy. Byle tylko ta lekcja pozwoliła nam wyciągnąć wnioski na przyszłość.

Wszystkich naszych czytelników, którzy do tej pory nie przeczytali naszego primaaprilisowego materiału zapraszamy do jego lektury.

Robert Lewandowski nie chce być już patronem ulicy w naszej gminie.

No cóż w związku z powyższym, w tym miejscu pozostaje nam przeprosić wszystkich tych, którzy dali wiarę naszym kłamstewkom, co niniejszym czynimy i obiecujemy, że w przyszłym roku również zastawimy pułapki na naszych czytelników. Przepraszamy również wszystkich bohaterów naszych materiałów za to, że w primaaprilisowy dzień pozwoliliśmy sobie na odrobinę żartu z ich udziałem.

Oczywiście wszystkie nasze pozostałe artykuły i materiały publikowane przez nasz portal polegały na prawdzie i dziennikarskiej rzetelności.     Redakcja